Natura nie znosi próżni. Na przykład próżni po chwilowo wyjętym z szafy pudełku.

Pączek uwielbia wchodzić do szafy. Zwykle wspina się po półkach jak po drabinie, zaczepiając się pazurkami i na najwyższej oczekuje aż ktoś się zbliży, na przykład z zamiarem schowania albo wyjęcia czegoś. Wtedy błyskawicznie odbija się od ramienia zaskoczonego domownika i wskakuje na samą górę mebla, bo tam właśnie w miejscu niedostępnym bez ludzkiej pomocy znajduje się ulubiony sznureczek.
Innym sposobem wychodzenia na szafę jest zaczekanie aż ktoś będzie czegoś szukać na dolnych półkach i w tym celu się pochyli. Wtedy Pączek z impetem wskakuje na plecy niczego się niespodziewającego człowieka i wybija się aż na szafę.

Atrakcyjnością może z szafą konkurować tylko inna szafa. Na inną szafę wchodzi się jeszcze trudniej. Trzeba się odbić z głośnika i wyskoczyć na metr w górę. Wtedy głośnik wychyla się i skrzypi jakby miał odpaść od uchwytu, a wszyscy obecni głośno protestują. Właśnie dlatego wychodzenie na inną szafę jest tak bardzo atrakcyjne. Opiekun tępo stuka w komputer? Tkwi na fotelu z gazetą? Wystarczy zbliżyć się do głośnika i znacząco stanąć na tylnych łapkach…

Oczywiście że miejsce w szafie jest najlepsze dla kota
A na drugim miejscu znajduje się ostatnio miejscówka na suszącym się ręczniku. Odkryłam to kiedy przy wycieraniu oblepiłam się dużymi ilościami pączkowego futerka.
Urwis też miał takie miejsce przez jakiś czas…
– w szafie z ubraniami znaczy się
… Ostatnio nocą układa się między moimi nogami
…
.
Są szafiarki. To i jest Pączek „szafiarz”
Moje uwielbiaja jeszcze deskę do prasowania wystarczy tylko rozłozyć i już jest zajęta