Bardzo dawno nie było już testów kocich zabawek, a wszystko dlatego, że dla Pączka liczy się teraz tylko tak zwany sznureczek. A właściwie sznureczek w wersji de luxe, czyli gustowna tęczowa sznurówka.
Ale czy jest po co rozwodzić się nad jakimś sznurkiem? Pączek testuje go niestrudzenie, więc jednak muszę w końcu zamieścić recenzję.
Na czym polega atrakcyjność sznureczka? Otóż zabawka, jeśli nie jest schowana, to zawsze jest w ruchu, a w zabawie uczestniczą ludzie. I to się Pączkowi podoba.
Sznureczek porusza się ruchem pełzającym po podłodze, czając się za meblami albo przemykając bardzo szybko między pomieszczeniami. Czasem znienacka wskakuje na łóżko, fotele albo stół. Czasem daje się złapać.
Na zdjęciu jest nowy niewybawiony sznureczek, bo aktualnie używany stał się niefotogeniczny.
Czy to kotka czy kocurek do zabawy lubi sznurek. Pączek zaręcza.