Na zewnątrz zimno, w środku ciepło. Na zewnątrz wietrznie, w środku zacisznie. Na zewnątrz jasno, w środku ciemno. Na zewnątrz głośno hula wiatr, a w środku jest cicho. Na zewnątrz mokro ciapie śnieg z deszczem, a w środku jest sucho. Kruszynka leży na swoim ulubionym zimowym miejscu, czyli na kaloryferze.

Leży i przysypia. Ale wystarczy najdrobniejszy ruch za oknem…

albo podejrzenie ruchu…

i trzeba się temu koniecznie przyjrzeć uważniej.

Kruszynka wypatruje.

Ale co tam właściwie dzieje się za oknem?

To wie tylko Kruszynka. Bo ja nie widzę tam niczego szczególnego.

Zawsze ciepłych kaloryferów i wielu atrakcji za oknem niewidzialnych dla ludzkich oczu, Pączkowi Kruszynce i Warkotce na nowy rok, życzy Hesia
Dzię-ku-je-my!
Teraz już wiem jaką przewagę mają czarne koty nad innymi kolarami
a jak taki czarny kot siedzi w ciemnym pomieszczeniu z zamkniętymi oczami to jest po prostu niewidzialny