Lampka na stole się zapala – siup i Pączek już pod nią jest. Ulubiona lampka Pączka jako jedyna w mieszkaniu nie ma energooszczędnej żarówki. Specjalnie.
Aaale masz piękne koty (mówię a propos tych i poprzednich zdjęć). Trafiłam na Twój blog przypadkiem, bo szukałam czegoś o bezgłośnym miauczeniu (przed chwilą uskuteczniała to moja kotka i chciałam sprawdzić, czy to coś oznacza). Zawsze chciałam mieć czarnego kota, ale mam kotkę trikolorkę (jakoś tak w schronisku najbardziej przypadła nam do serca). I też ma ciasteczkowe imię, bo Eklerka. Pozdrawiam!
Jaka ładna sesja! Spojrzenie Pączka z bliska – hipnotyzujące
Aaale masz piękne koty (mówię a propos tych i poprzednich zdjęć). Trafiłam na Twój blog przypadkiem, bo szukałam czegoś o bezgłośnym miauczeniu (przed chwilą uskuteczniała to moja kotka i chciałam sprawdzić, czy to coś oznacza). Zawsze chciałam mieć czarnego kota, ale mam kotkę trikolorkę (jakoś tak w schronisku najbardziej przypadła nam do serca). I też ma ciasteczkowe imię, bo Eklerka. Pozdrawiam!
W imieniu kotów dziękuję za komplementy
Pozdrowienia dla Eklerki!
Piękny ten wasz Pączek. Drugie zdjęcie od dołu jest genialne!