Co to za wylegiwanie się? No to co, że wcześnie? Jak nie ciebie, to niby kogo mam męczyć?
Cel osiągnięty: wstaję, ale niezbyt przytomnie , bo w nocy obudziło mnie głośne kocie kichnięcie. Pączek był mile zaskoczony, że otworzyłam oczy. Zaczął mruczeć i układać się w najmniej wygodny dla mnie sposób. Na koniec postanowił w pełni wykorzystać zaistniałą sytuację i wyłudzić chrupkę. Miauczał i stepował przy misce, ale jakoś tak niemrawo, bo w gruncie rzeczy sam był zaspany, co było widać po ogonie: płaskim i zgiętym w dziwnym miejscu. Wytrwałam i chrupki nie dałam. Rano w przeciwieństwie do mnie, Pączek był bardzo rześki.


Stepowanie przy misce – ładnie powiedziane
Ja wtedy biorę kota pod pachę i wracam do łóżka; w 9 na 10 przypadków zostaje ze mną i łaskawie, na pewien czas, zapomina o wielkim głodzie.
W przypadku Pączka proporcje są niestety odwrotne – w 9 na 10 przypadków męczy do skutku
Najgorsze, że jako wyzwalacze apetytu działają na Pączka niespodziewanie sytuacje typu przewieszanie koszuli nocnej lub ręcznika przez ramię! Pączek zaczyna wtedy stepować i śpiewać piosenkę z miauków w różnych rejestrach. Za taki recital to już trudno chrupki nie dać.