Pączek w solarium
27 11 2008Komentarze : Komentarzy: 4 »
Tagi: fotografie, kot, zdjęcia kotów
Kategorie : Psoty codzienne
Pączek pyta i nie błądzi lecz osiąga cel
25 11 2008Co to za wylegiwanie się? No to co, że wcześnie? Jak nie ciebie, to niby kogo mam męczyć?
Cel osiągnięty: wstaję, ale niezbyt przytomnie , bo w nocy obudziło mnie głośne kocie kichnięcie. Pączek był mile zaskoczony, że otworzyłam oczy. Zaczął mruczeć i układać się w najmniej wygodny dla mnie sposób. Na koniec postanowił w pełni wykorzystać zaistniałą sytuację i wyłudzić chrupkę. Miauczał i stepował przy misce, ale jakoś tak niemrawo, bo w gruncie rzeczy sam był zaspany, co było widać po ogonie: płaskim i zgiętym w dziwnym miejscu. Wytrwałam i chrupki nie dałam. Rano w przeciwieństwie do mnie, Pączek był bardzo rześki.
Komentarze : Komentarzy: 2 »
Tagi: budzenie, kocie bziki, koty
Kategorie : Psoty codzienne
Delikatna Kuszynka, pancerna Warkotka
20 11 2008Kruszynka nie przepada za głaskaniem, można ją co najwyżej wziąć na ręce, ale trzymać można tylko obróconą w stronę lewego ramienia. Wtedy siedzi tak sobie z błogą minką nawet kilka minut. Trzeba wtedy stać albo chodzić, bo przy każdej próbie siadania Kruszynka jest oburzona i natychmiast chce iść. Jak ma dość trzymania na rękach to bezceremonialnie odpycha się nogą, albo „wywiesza” się przez rękę w kierunku podłogi. Kruszynka mruczy bardzo rzadko.
Warkotka natomiast lubi tarmoszenie. Im bardziej ją sponiewieram, tym bardziej jest zadowolona. Mam nawet na Warkota taki specjalny chwyt: porywam ją na ręce brzuszkiem do góry, chwytam jedną ręką za przednie łapki, drugą za tylne i ryzykując wybite oko, tudzież krwawą szramę przez środek twarzy robię głośny „gryz” w sam środek warkociego brzuszka. Czasem porwany Warkot warczy. Muszę się przyznać, że zdarza mi się wykorzystać to do wykonania kotem piosenki – wystarczy troszkę pohuśtać, żeby warczenie pięknie się zmodulowało w jakąś melodię. Może i jest to małe nadużycie, ale do nikogo Warkotka tak nie gna jak do mnie i nikomu tak jak mnie nie mruczy w odpowiedzi na tarmoszenie. Więc może nie jest to jednak aż takie nadużycie.
Pewnego razu idę sobie przez pokój i widzę maszerującego dziarsko w tą samą stronę Warkota. Niewiele myśląc zgarniam ją z podłogi i okrutnie czochram. Nagle mój wzrok spotyka okrąglutkie zielone oczka i z przerażeniem orientuję się, że trzymam Kruszynkę. Na widok mojej miny Kruszynka zaczyna mruczeć. To był chyba odpowiednik kociego: he, he, he, ale cię nabrałam. Stałam jak słup soli, a Kruszynka mruczała, mruczała i mruczała.
Warkotka. Jawna prowokacja.
Komentarze : Zostaw Komentarz »
Tagi: głaskanie kota, kocie bziki, koty
Kategorie : Psoty codzienne
Goście, goście
14 11 2008Komentarze : Zostaw Komentarz »
Tagi: goście, kot, koty, obcy w domu
Kategorie : Psoty codzienne
Pączek wącha róże
9 11 2008Komentarze : Komentarzy: 2 »
Tagi: kocie bziki, koty
Kategorie : Psoty codzienne
Polowanie na mysz
6 11 2008Gdzie kota nie ma tam myszy harcują. Jeśli zaś w domu są aż dwa koty, a okazjonalnie nawet trzy, to żadne myszy harcować nie powinny. Teoretycznie. Bowiem w praktyce pacyfikacja harcujących myszy przypada mnie.
Warkotka na co dzień żywi się myszami, które łapie w polu. Nie do wiary, że pierwszą połowę życia spędziła w mieście. Jak się już naje, to wraca na śmietankę i zasłużony odpoczynek. Myszy biegające po domu nie robią na niej żadnego wrażenia.
Kruszynce też czasem zdarza się upolować mysz i jest to zawsze mysz mikroskopijna, nie mam pojęcia skąd ona takie bierze. Myszy, które przynosi Kruszynka są zawsze w świetnej formie i bardzo ruchliwe. Wiem to stąd, że zawsze wypuszcza je w domu i natychmiast przestaje się nimi interesować. To jest prezent, który sami sobie mamy złapać, z daleka zapowiadany miaukiem. Kiedyś rozegrała się taka scena:
Z ogrodu dobiega miauk.
Kruszynka zbliża się do domu z mikroskopijną myszką w pyszczku.
Człowiek rzuca się w kierunku drzwi, żeby je przed nią zamknąć.
Kruszynka przyspiesza.
Człowiek przyspiesza i już jest przy drzwiach, już je zamyka.
Kruszynka zostaje za drzwiami, ale w ostatniej chwili przez domykającą się szparę udaje jej się wrzucić do środka mysz.
A oto inna scenka:
Jest późny wieczór. Kruszynka i Warkotka śpią na fotelach przed kominkiem. Nagle spod kominka wyłania się mysz i z tupotem podąża w stronę kocich misek. Kocie uszy odwracają się w stronę źródła dźwięku, kocie powieki bardzo powoli się unoszą. Mysz w tym czasie dociera do miski, wyjmuje chrupkę i zaczyna kierować się z powrotem w stronę kominka, do którego droga prowadzi tuż przed fotelami kotów. Kocie oczy śledzą każdy jej krok, po czym znów się zamykają.
Na koncie mam już 3 (słownie: trzy!) myszy, ręcznie złapane i wyniesione za drzwi. Cała sztuka polega na zapędzeniu myszy w kąt lub odcięciu jej drogi ucieczki, np. przez postawienie na jej drodze własnej stopy. Na otwartej przestrzeni człowiek z myszą nie ma żadnych szans – nie ta szybkość, nie ten refleks. Ale kiedy mamy już myszkę zapędzoną w kąt, wystarczy złapać ją za ogon i czym prędzej wynieść za drzwi. Oprócz trzech odłowionych ręcznie, jedną mysz udało mi się wynieść w koszu na śmieci, w którym buszowała. Z konieczności jestem ekspertem.
Pączek – kot miejski – nie spotkał jeszcze nigdy prawdziwej myszy, ale wobec myszy-zabawek jest bezwzględny. Na zdjęciu czai się na pluszowego gryzonia.
Komentarze : Zostaw Komentarz »
Tagi: kocie bziki, koty
Kategorie : Psoty codzienne
John Wayne odchodzi w stronę zachodzącego słońca
5 11 2008Komentarze : Zostaw Komentarz »
Tagi: kocie bziki, koty
Kategorie : Psoty codzienne














