Już za parę dni, za dni parę Pączek wyruszy na dwutygodniowe wakacje. Kruszynka będzie na niego syczeć, a Warkotka będzie go uczyć chodzenia po murku.
Ja natomiast wyruszam tam gdzie ciepło i nie pada deszcz. Jak podziała na nas rozłąka? Jak zmieni się Pączek przez ten czas? O tym – za dwa tygodnie. Ale wcześniej (o, genialne opcje publikacji w wordpressie!) pojawią się dwa kolejne posty. Mimo przerwy wakacyjnej mruczenie będzie nadal rozbrzmiewać.
Pakujemy się. Pączek zabiera swój ulubiony polarowy koc, puszkę z chrupkami, paczkę kocich witamin (na wszelki wypadek), piłeczkę nr 1 oraz pluszowego strusia. Reszta jest już na miejscu.
Kocyk Pączka przed wyjazdem oczywiście nieprany, żeby pachniał znajomo. Struś wytarzany na domowej podłodze, żeby też pachniał znajomo. Piłeczka nr 1 też ta bardziej zużyta, a nie ta najnowsza. A witaminy Pączek bardzo lubi i zjada bez namawiania, wystarczy włożyć do miseczki.
Chyba nie zapomnieliśmy o niczym. Będziemy tęsknić.

Pączek – ładne imię dla kotka – miło nam poznać