Pączek nie patyczkuje się z nami, kiedy jego miska jest pusta i radykalnie upomina się o napełnienie. Warkotka nie bardzo umie powiedzieć, że chciałaby coś do jedzenia. Na szczęście Kruszynka zwykle jest w pobliżu i załatwia napełnienie miski dla Warkotki. Ma na to dwa sposoby.
Sposób pierwszy polega na zajęciu miejsca przy misce, tak po prostu, bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. Prawie zawsze skutkuje. Jest to zjawisko niewytłumaczalne, ponieważ miejsce, w którym stoi miska nie rzuca się w oczy, a obecność milczącego kota nie powinna wiele zmieniać. A jednak. Kruszynka siada bezgłośnie i niewidocznie, a jakoś wiadomo, że siedzi.
Sposób drugi jest stosowany kiedy występują zakłócenia w transmisji kociej woli. Polega on na popukaniu łapką niekontaktującego opiekuna. Odbywa się to bezgłośnie. Kruszynka staje na tylnych łapkach i przednią łapką robi puk-puk w człowieka. Ten sposób skutkuje zawsze bez wyjątku.
Pączek bardzo lubi suchą karmę. Na zdjęciu próbuje schrupać coś innego.


wspaniałe jest takie bezgłośne porozumienie; między ludźmi, zwierzakami, ludźmi i zwierzakami… ja wciąż łapie się na niedowierzaniu w takich momentach kiedy kociaki (albo psiaki)
w tak bezpośredni i zdecydowany sposób pokazują swoją wolę, zamysł, potrzebę….
bezgłośne porozumienie = harmonia ?
http://is.gd/18gz „Uroczy post o bezgłośnych technikach informowania właściciela o porze posiłku. Post dla kotów.”
bo to post dla kotów był, tak?
pzdr,
wembley
Dla kotów i wszystkich innych, których jedzonko jest trzymane pod kluczem
Moje koty nie sa takie bezglosnie subtelne… miauczą po prostu podprowadzając w okolice miski…