Myszy w śmietanie

22 07 2008

Kot jest w zbiorowej wyobraźni ulokowany na przypiecku. Nawet na ekspozycji w krakowskim muzeum etnograficznym, we wnętrzu XIX-wiecznej chałupy na przypiecku tkwi pluszowy kot. Prototypowy kot żywi się łapanymi w polu myszami i popija śmietankę ze spodka.

Ja taki egzemplarz znam osobiście – to Warkotka. Spędza cały dzień w polu i pojawia się tylko, żeby pochwalić się zdobyczami, napić oraz zanocować. To ostatnie niechętnie i z ociąganiem. Warkotkę najłatwiej zwabić do domu na śmietankę. Łaciata to jej największy przysmak. Potrafi w dwa dni sama wypić duży kartonik. Reaguje radosnymi miaukami i pantomimą ogona na widok charakterystycznego opakowania wyłaniającego się z lodówki, a nawet na samo pytanie: chcesz śmietanki?

To chyba śmietance zawdzięcza swój kształt dobrze nadmuchanego balonika, bo myszy zdaje się nie są szczególnie kaloryczne.

wykop.pl


Działania

Informacja

2 odpowiedzi

26 07 2008
wembley

a czy Warkotka przynosi ‘dary’ ze swoich wycieczek? nasz kot (którego znalazł ojciec prawie zamrożonego na śmierć, a którego ja zgubiłem kilka miesięcy temu w dordze do weterynarza – uciekł mi z pudełka) często przynosił swoje trofea (jak się domyślam – część) pod drzwi balkonu: małe kreciki, myszy, ptaki; był piękny, dziki i sprytny; jako jedyny w okollicy przetrwał bliskie sąsiedztwo rodziny lisów (dwa stawy niedaleko domu i trochę krzaków i drzew)… mam nadzieję, że miewa się dobrze…. … ..

28 07 2008
mruczenie

oj przynosi, przynosi. Ten mały potwór zapowiada to z daleka głośnym miaukiem. Przedwczoraj upolowała poczciwie wyglądajacego gryzonia susełkopodobnego. Kiedyś zawlokła pod same drzwi aż dwie ofiary na raz: ptaszka i mysz. Musiało być trudno, ale widocznie z żadnej nie mogła zrezygnować. Przynajmniej zjada to co upoluje.
Twój spryciarz na pewno wiedzie szczęśliwe życie na wolności. Gdyby nie śmietanka, Warkotka też pewnie często nie wracałaby do domu…

Skomentuj