Czy koty lubią jazz?

16 07 2008

Owszem, wszystko wskazuje na to, że co najmniej jeden kot lubi jazz: Kruszynka. Ale musi to być jazz relaksujący. Kiedy jeszcze mieszkała ze mną (przed przeprowadzką), zawsze wabiły ją do mojego pokoju określone dźwięki. Wskakiwała wtedy na łóżko i kamuflowała się za czarną futrzastą poduszką, która z daleka wyglądała tak jak ona.

A oto Top 3 na playliście Kruszynki:

Jacek Niedziela Wooden Soul – kłębek, uszka opadające w dół
Cassandra Wilson – ale oprócz New Moon Daughter bo sprawia, że Kruszynka się wierci
Jazz Matazz jeden i dwa – łapki wyciągnięte, uśmiechnięty profil

Pączek nie lubi muzyki na żywo. Okazjonalne brzdąkanie Igora na basie często kończy się wyciąganiem Pączka spod łóżka.

Na zdjęciu Pączek na wakacjach słucha śpiewu ptaków za oknem.

wykop.pl


Działania

Informacja

3 odpowiedzi

17 07 2008
wembley

ciekawe; gdy ja i Dark siedzimy sobie razem, często zdarza się, że wybudzają nas do większej czujności te same dzwięki – gdy on zrywa się i nasłuchuje czegoś, z reguły doskonale wiem o jaki dźwięk mu chodzi bo reaguje równocześnie z nim (oczywiście na to co jestem w stanie usłyszeć); trudno mi powiedzieć coś o tych dzwiękach, ale jakoś, po prostu, się wyróżniają w strumieniu i budzą i nawet czasem wiem szybciej, że Dark się poderwie.

piszesz, że Pączek nie lubi muzyki na żywo – a jak z innymi głośnymi dźwiękami? często zastanawiam się, czy radio/muzyka/telewizor nie przeszkadzają Darkowi i czy go nie męczą – potrafi leżeć przy głośnej muzyce jakby nigdy nic…. ale chyba trochę muszą męczyć…

Dark, to jest blog o kotach, ale ciiii, czasem będziemy tu zaglądać…

17 07 2008
wembley

a z uwag technicznych, to w wp warto ustawić prawidłowo strefę czasową. mruczenie spóźnia się całe dwie godziny… a może to dobrze… Dark, znikamy stąd…

17 07 2008
mruczenie

Zegarek nakręcony – już nie spóźnia.
Pączek bardzo nie lubi hałasów z ulicy, co jest trochę dziwne w przypadku kota, który pierwsze miesiące życia spędził na czymś w rodzaju parkingu. Jeszcze kilka miesięcy temu uciekał na dźwięk przejeżdżającego za otwartym oknem auta. Teraz już się przyzwyczaił.
Muzycznie jest bardziej tolerancyjny od Kruszynki – ona by nie zasnęła przy 4-track demos PJ Harvey.
Nie mam pojęcia czy radio go męczy. Mam nadzieję, że nie bo nie mogę się obejść bez codziennej porcji newsów. Jak był mały to bardzo często podchodził do stojącego na podłodze głośnika. Chyba sprawdzał, czy tam ktoś mieszka :)
Międzygatunkowe pozdrowienia dla Darka.

Skomentuj